Fragment rozdziału 2 „Skąd wziął się animator”
Str. 33-36
Jak Miyazaki odkrył piękno animacji? I co poza sprawnością techniczną, której potrafił nadać artystyczną formę, podpowiedziało mu wybór tej drogi życiowej? Aby zostać wielkim animatorem, potrzeba czegoś więcej niż wyjątkowych zdolności plastycznych i niezwykłej wytrwałości, choć te właśnie atuty stanowiły ważną część zestawu narzędzi estetycznych przyszłego artysty. Uzupełniała je głęboka wrażliwość psychiczna, dzięki której Miyazaki mógł zostać nie tylko wielkim animatorem, ale i wielkim reżyserem. Motywy powracające w jego twórczości obejmują całą gamę przeżyć psychicznych i estetycznych, łączącą w sobie światłość i mrok. Wiele elementów świata Miyazakiego wywodzi się z okresu jego dzieciństwa i dojrzewania. W okresie dorastania, który przypadł na czasy tuż po wojnie totalnej, młody Miyazaki lubił rysować samoloty wojskowe, a ta pasja została później przez niego wykorzystana w filmowych scenach oszałamiających lotów. Skomplikowane relacje przyszłego reżysera z rodzicami odzwierciedlają się w historiach jego młodych bohaterów. Wreszcie, ideologiczne i ekonomiczne zmiany w Japonii ukształtowały świadomość polityczną Miyazakiego, wyrażającą się w fabułach o rozwoju japońskiego kapitalizmu i postępie industrializacji oraz o ponoszonych
W XXI wieku wielu ludzi chciałoby zostać animatorami. Choć przedstawiciele mojego pokolenia nadal mogą uważać ten zawód za dość nietypowy, to moi studenci często poważnie interesują się sztuką animacji i rozważają wybór takiej ścieżki kariery. Animacja jest istotną częścią kultury medialnej, widoczną nie tylko w kreskówkowych serialach, lecz także w reklamach, filmach fabularnych i w internecie. W Japonii połowy XX wieku pomysł, by zawodowo zajmować się animacją, wydawał się jednak prawie niedorzeczny. W najlepszym razie można było zostać profesjonalnym rysownikiem mangi i takie ambicje miał właśnie młody Miyazaki, ale nikt z rodziny ani ze szkolnych kolegów nie wspierał go w tych zamiarach. Mangę uważano za rozrywkę dla dzieci. W szacownych rodzinach z klasy średniej oczekiwano od synów dołączenia do nowej armii salarymanow, ciężko pracujących urzędników i menedżerów, którzy poświęcają się dla dobrobytu gospodarczego kraju.
Miyazaki nie miał zamiaru dzielić ich losu: „Do szkoły średniej chodziłem w latach bezpośrednio poprzedzających okres szybkiego rozwoju gospodarki. Byłem chyba jedynym chłopakiem spośród znanych mi licealistów, który czytywał mangę. Gdybym komuś powiedział, że sam rysuję komiksy, wzięliby mnie za idiotę. Miałem oczywiście gotowe alibi, więc się nie przejmowałem, ponieważ uważałem wtedy, że ten, kto nie docenia potencjału mangi, sam musi być idiotą”.
On sam dostrzegł ów potencjał bardzo wcześnie, tak samo jak widział przed sobą drogę do kariery rysownika mangi. Większość dzieciństwa i młodości Miyazakiego można traktować jako przygotowanie do zawodu – w znaczeniu rozwijania umiejętności, ale również na poziomie psychicznym i moralnym. Zamiłowanie do rysunków i spostrzegawczość szły w parze z głębokim poczuciem odpowiedzialności i umiejętnością współpracy, choć na początku tylko z własnymi braćmi. Charakterystyczna dla przyszłego artysty była też potrzeba oderwania od rzeczywistości, ucieczki w świat wyobraźni.
Potrzeba ta wyrastała prawdopodobnie z kryzysu w rodzinie spowodowanego długotrwałą chorobą matki i wynikającą stąd samotnością chłopca. Jako dorosły Miyazaki przedstawia swoje dzieciństwo w ponurym świetle, nazywając ów czas „haniebnie żałosnym”, i przyznaje, że kiedy dorósł, „zamknął swoje dzieciństwo na klucz”. Z okresu dzieciństwa i młodości pochodzą jednak narzędzia, które pomogły mu osiągnąć sukces w zawodzie rysownika i animatora.
Wybitny talent artystyczny Miyazakiego ujawnił się już we wczesnym dzieciństwie. Japonia ma wielowiekową tradycję twórczości plastycznej, którą przypomina współpracownik reżysera, Takahata, w kontekście dyskusji o wpływie japońskich zwojów na współczesną animację. Edukacja artystyczna dzieci w Japonii według powszechnej opinii przewyższa zachodnią, a skomplikowane techniki przybliża się im znacznie wcześniej niż jest to w zwyczaju w Europie i w Ameryce. Wrodzone zdolności Miyazaki doskonalił przez ćwiczenia i kontakt z kulturą. Jego brat Arata wspomina konkurs w szkole podstawowej, w którym obaj mieli narysować swój ogród widziany z piętra domu. Choć Arata był dwa lata starszy i też miał zdolności plastyczne, spostrzegł już wtedy, że Hayao osiągnął poziom, któremu on nigdy nie dorówna, i że młodszy brat wykazuje niesamowitą umiejętność „rysowania wszystkiego poprawnie: „Jakkolwiek by spojrzeć na nasze obrazki, Hayao mnie prześcignął”. Arata widział, jak dwaj nauczyciele zatrzymują się przed pracą jego brata. „To jest po prostu za dobre” – powiedział jeden z nich, sugerując, że młodszemu chłopcu musieli pomagać dorośli. Ostatecznie konkurs wygrał Arata.
Umiejętność rysowania z taką precyzją i dbałością o szczegóły miała znaczący wpływ na karierę Miyazakiego. Spośród wielu innych filmów animowanych, zarówno zachodnich, jak i japońskich, produkcje Studia Ghibli wyróżniają się głębią perspektywy i wyrazistym tłem. Eleanor Cameron określa to jako „szczególność miejsca”: świat Miyazakiego daje poczucie zakotwiczenia narracji w większej całości, która ma swoją teksturę i swoistość. A to stwarza wrażenie większej realności wszystkiego – od sielskich krajobrazów w Totoro po wybrzeże Adriatyku w Szkarłatnym pilocie. Najwcześniejszą i nieustającą fascynacją artystyczną Miyazakiego były maszyny, począwszy od czerwonych wozów strażackich, które rysował w dzieciństwie, a po wojnie zamienił na samoloty. Arata zastanawia się, czy ta nowa pasja nie pojawiła się wraz z fragmentami samolotów znajdowanymi przez chłopców na gruzach rodzinnej fabryki. Po wojnie bracia zbierali je, żeby pochwalić się kolegom. Możliwe też, że zainteresowanie maszynami Miyazaki odziedziczył po dziadku, ktory opatentował kilka wynalazków. Po wojnie ojciec Miyazakiego próbował nadal prowadzić fabrykę, produkującą teraz artykuły gospodarstwa domowego, między innymi łyżki. I choć rodzina nie żyła już tak dostatnio jak dawniej, nadal powodziło jej się lepiej niż znacznej części rodaków. Wielu Japończyków było w szoku i głodowało. Miyazaki wspomina amerykańskich żołnierzy z okresu okupacji i ich zwyczaj rozdawania słodyczy. Amerykanie sądzili, że napełniając żołądki głodnych dzieci, poprawią swoje relacje z pokonanym wrogiem. Dla Miyazakiego i innych był to jednak upokarzający gest. „Po wojnie przybyło wielu Amerykanów, a my gromadziliśmy się wokół nich. Ale nie potrafiłem poniżyć się do tego stopnia, żeby brać od nich czekoladę albo gumę do żucia”. ów niejednoznaczny stosunek do Stanów Zjednoczonych pokazano w Szkarłatnym pilocie, gdzie amerykański lotnik Curtis został przedstawiony jako arogancki zarozumialec, za to młoda Fio, która „niedawno wróciła z Ameryki”, jest pracowita i pełna zapału.
Pokolenie Miyazakiego nie mogło uniknąć narzuconych przez okupację nowych poglądów i praktyk. Młodzi spotykali się z nimi bardziej bezpośrednio poprzez nowy system szkolny, wzorowany na modelu amerykańskim. Przed wojną uczniom wpajano w szkołach przede wszystkim gotowość do największych poświęceń dla dobra ojczyzny; powieściopisarz Ōe Kenzaburō wspomina, że gdy miał osiem lat, nauczyciel zapytał go, czy dałby sobie rozciąć brzuch i umarł za cesarza. Jedyną poprawną odpowiedzią było: „tak”.
W okresie okupacji szkoły zwracały szczególną uwagę na wdrażanie zasad demokracji poprzez działalność klubów dyskusyjnych i swobodną wymianę myśli. Najnowszą historię Japonii przedstawiano jako następstwo strasznych błędów i niegodziwości. Nie pozostało to bez wpływu na tożsamość kulturową Miyazakiego, który twierdzi, że w młodości naprawdę „nienawidził Japonii”.
„Gdybym jednak urodził się nieco wcześniej, na pewno zostałbym zagorzałym ≪młodym militarystą≫” – mówi, nawiązując do militarystycznej i imperialistycznej indoktrynacji w latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku. „A gdybym urodził się jeszcze wcześniej, zgłosiłbym się na ochotnika do wojska, gotowy umrzeć na polu chwały”. Okres powojenny, w którym rozbity naród poszukiwał nowej tożsamości, nie dostarczał pełnemu temperamentu chłopcu wielu emocjonalnych podniet. Ze względu na kłopoty w domu i dorastanie w nadal ubogim i ograniczającym społeczeństwie Miyazaki mógłby rzeczywiście zatęsknić za wszechogarniającą intensywnością wojny. Na szczęście dla sztuki animacji data urodzenia Miyazakiego przesądziła o tym, że burzliwe emocje będzie rozładowywał przez sztukę, a nie na polu walki.
Artysta pokochał technologię, która już nie istniała albo istniała tylko w jego umyśle. „Mam silne pragnienie, by wyzwolić się z więzów rzeczywistości” – powiedział kiedyś, opowiadając o swojej pasji do rysowania samolotów.
Samoloty oznaczały jednak również autonomię i władzę. „Kiedy dorastałem, fascynowały mnie wojenne filmy i rysowanie militariów, gdzie tylko się dało” – wspomina. „Byłem nieśmiałym chłopcem i nie umiałem postawić na swoim, gdy dochodziło do konfliktu, ale w końcu koledzy mnie zaakceptowali, bo umiałem dobrze rysować. Swoje pragnienie władzy wyrażałem, rysując smukłe, eleganckie sylwetki samolotów i pancerniki z potężnymi działami. Podniecała mnie odwaga marynarzy, którzy – nawet gdy płonący okręt tonął – nie przestawali strzelać z dział aż do końca, i żołnierzy, którzy rzucali się w ogień i grad nieprzyjacielskich pocisków. Dopiero znacznie później pojąłem, że ci ludzie rozpaczliwie chcieli żyć i byli zmuszeni umierać na próżno”. Zawsze gotowy mówić o okrucieństwie wojny, Miyazaki obsesyjnie tworzył dynamiczne sceny walki. Ta antynomia jest wyraźnie widoczna w Zrywa się wiatr, gdzie potępieniu wojny towarzyszą artystyczne przedstawienia techniki militarnej i dbałość o to, by pokazać jej niszczycielską moc.